Magda i Marcin

Był rok 2013. Spędzając weekend majowy na Dolnym Śląsku, wybraliśmy się 3 maja na mszę świętą do Sanktuarium Marii Śnieżnej na Górze Iglicznej. Do Sanktuarium prowadzi kilka szlaków górskich, więc postanowiliśmy potraktować drogę na Eucharystię jako małą pielgrzymkę. Intencji, które nieśliśmy Matce Bożej w naszych sercach było kilka. Byliśmy wtedy małżeństwem z trzyletnim stażem i bardzo pragnęliśmy dziecka. Chcieliśmy również znaleźć zajęcie, które będzie dla nas stabilnym źródłem dochodu i zagwarantuje utrzymanie rodziny, Zależało nam na tym, by praca pozwoliła nam na realizację naszej pasji, jaką jest podróżowanie. Do tej pory dość często zmienialiśmy prace i nie czuliśmy się finansowo bezpiecznie.IMG_2776 (427x640)

 

Gdy doszliśmy do Sanktuarium, od razu poczuliśmy w sposób szczególny obecność Matki Bożej. Magda w trakcie modlitwy usłyszała, jak Matka Boża mówi do niej w duszy: „Wasze intencje są już wysłuchane, potrzeba tylko czasu, żebyście to zobaczyli. Powierzajcie mi się tylko każdego dnia, odmawiając dziesiątek różańca”. Magdę bardzo poruszyły te usłyszane w głębi słowa, jak i nieznane dotąd poczucie niemalże fizycznej bliskości Matki Bożej. Zapytała, czy ma odmawiać różaniec sama, czy z mężem.

„Razem odmawiajcie” – usłyszała.

W jej myślach pojawiło się mnóstwo wątpliwości – jak powie o tym mężowi, przecież trudno będzie jej wytłumaczyć mu, że Matka Boża tak nakazała.

„Nie martw się” – Magda znów usłyszała słowa Maryi, które stanowiły odpowiedź na jej wewnętrzny zamęt. „Marcin uwierzy ci, również on bardzo mocno doświadcza teraz Mojej obecności”.

Magda spojrzała na męża. „Którą dziesiątkę mamy zatem odmawiać?” – zapytała Maryi, zobaczywszy ogromne skupienie i spokój na twarzy Marcina.

„Ukoronowanie Matki Bożej na Królową Nieba i Ziemi” – przyszła z nieba odpowiedź.

Po zakończonej Eucharystii wyszliśmy z Sanktuarium. Marcin miał oczy pełne łez i zaraz po wyjściu z kościółka przysiadł na ławce.

„Mam zrobić kapliczkę” – powiedział Magdzie. „Matka Boża dała mi znać, że chce tej kapliczki w mieleckim lesie i pokazała mi, jak ona ma wyglądać. Zobaczyłem ją, Maryję. Powiedziała mi, że chce, by ludzie odmawiali codziennie różaniec. Figura ma nosić nazwę „Matka Boża Leśna” – Maryja będzie opiekować się polami, lasami, zwierzętami oraz wszystkimi, którzy przyjdą prosić ją o opiekę.”

Marcin otrzymał obraz rzeźbionej w drewnie figury Maryi, Matki Boskiej Leśnej. U jej stóp stały leśne zwierzęta, a postać Maryi była uwieńczona wiankiem z polnych kwiatów. Cała figura miała zostać wykonana z jednego kawałka drewna, bez użycia gwoździ.

Marcin początkowo zamierzał samodzielnie wykonać wizerunek. Nie miał jednak żadnego doświadczenia w tej materii, wyzwanie było duże, a pragnienie, by przedstawić Maryję jak najpiękniej, utrudniało podjęcie się realizacji zadania.

Zaczęliśmy powierzać się Maryi każdego dnia, jak nam zaleciła. Jeśli mieliśmy czas, modliliśmy się razem, jeśli obowiązki delegowały nas w inne miejsca, każdy z nas osobno odmawiał dziesiątek, powierzając siebie i współmałżonka Matce Bożej.

Na uwidocznienie się działania łaski nie trzeba było długo czekać. Rok po wydarzeniach na Górze Iglicznej, dzięki pomocy profesora, z którym spotkaliśmy się „zupełnym przypadkiem”, mieliśmy zbudowany konkretny pomysł własnego biznesu: zajęcia edukacyjne dla przedszkoli i szkół dotyczące różnych krajów i kultur świata, oparte na naszych doświadczeniach i rekwizytach przywiezionych z podróży. Gdy ruszyliśmy ze sprzedażą zajęć, okazało się, że nasza oferta wypełnia lukę rynkową w edukacji. Po pół roku wiedzieliśmy, że możemy żyć z podróżniczych zajęć dla dzieci i zatrudniać kolejne osoby do współpracy. Dodatkowo, praca ta oprócz tego, że opiera się na naszej pasji, sprawia nam ogromną radość – towarzyszenie dzieciom w ich poznawaniu świata i rozwoju jest źródłem spełnienia, satysfakcji oraz naszego intelektualnego wzrostu.

Przez ponad dwa lata od spotkania z Maryją na Górze Iglicznej nasze życie duchowe dość mocno zmieniło się. Pojawiła się w nas potrzeba przynależności do wspólnoty, pogłębiania własnej wiary i ewangelizowania. Długo szukaliśmy wspólnoty, ostatecznie przystąpiliśmy do wspólnoty Jezusa Zmartwychwstałego „Galilea” i w niej wzrastamy, otrzymując od Boga mnóstwo darów i łask. Poszukiwania zaowocowały znajomością z różnymi grupami charyzmatycznymi i osobami szczególnie obdarzonymi przez Boga łaskami. Doświadczyliśmy żywego Kościoła, w którym Jezus przemienia rzeczywistość wiernych, uzdrawiając z chorób i uwalniając ze zniewoleń. We wrześniu 2014 roku skorzystaliśmy z posługi wstawienniczki Władysławy Wójtowicz związanej ze wspólnotą Odnowy w Duchu Świętym w Krakowie, prosząc Boga o łaskę poczęcia się dziecka. Otrzymaliśmy wówczas Słowo Boże 1 Tes 3,12-13 „A Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi”, które wzięliśmy za obietnicę…

Podczas górskich spacerów poznaliśmy artystę-rzeźbiarza, pana Eugeniusza Wieliczko z Niedźwiedzia. Początkiem 2015 roku zamówiliśmy u niego figurę Matki Bożej, zgodną z obrazem otrzymanym przez Marcina. Przynaglił nas do tego fakt, że z listopadowej podróży do Australii wróciliśmy w powiększonym składzie – Magda spodziewała się dziecka. Czuliśmy się przepełnieni wdzięcznością Bogu i Matce Bożej.

Gotową figurę odebraliśmy w kwietniu. Zachwyciła (i nadal zachwyca) nas swoim pięknem i kunsztownym artyzmem wykonania wszystkich detali oraz rzeczywistym podobieństwem do wizerunku, jaki otrzymał Marcin.

W lipcu 2015 roku wypełniła się druga nasza intencja – przyszedł na świat nasz synek Mateuszek. Dziękujemy Matce Bożej za uproszenie daru jego życia. Jesteśmy bardzo szczęśliwi.

 

W międzyczasie tato Magdy, Emanuel, zorganizował oprawę kapliczki, załatwił formalności związane z zamieszczeniem jej w lesie i poświęceniem.

„Przypadkowo” termin poświęcenia kapliczki przez księdza z Parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mielcu wypadł na 22 sierpnia 2015 roku. Wiemy, że nie ma przypadków – ten dzień to wspomnienie Matki Bożej Królowej…

My obraliśmy ją za naszą Królową. Wiemy, że jest ona Królową Nieba i Ziemi i wszelkie sprawy jej poddane znajdą dobre rozwiązanie. Dlatego zachęcamy wszystkich do pielgrzymowania do leśnej kapliczki, która jest częścią naszej prywatnej historii, ale przede wszystkim jest wolą Maryi.

Dziękujemy, Matko Boża, za udzielone nam łaski.

Prosimy o błogosławieństwo dla wszystkich, którzy się do Ciebie uciekają.

Chwała Panu!

Magdalena i Marcin Musiałowie

IMG_2778 (640x427)



© 2017: KAPLICZKA MATKI BOSKIEJ LEŚNEJ, All Rights Reserved
Wykonanie i opieka nad stroną: emoll | Awesome Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress